za biurkiem Trockiego
W dworku na rogu Viena i Churubusco co roku w sierpniu spotykają się oddani trockiści, by wspomnieć mistrza i wodza. Z latami ich liczba nie maleje. Najmłodsi, mimo stylizacji na wodza proletariatu, wiedzą o Trockim i jego koncepcjach niewiele lub zgoła nic. Ale ostatecznie – turystyka, której godsend przeżywamy, to leisure industry, branża rozrywkowa. Po pięterku puszczono mnie właściwie samopas – skorzystałem z okazji i nie niepokojony przez nikogo bezczelnie rozsiadłem się za biurkiem Trockiego.