Wewnętrzne więzienie na Łubiance
Wewnętrzne więzienie na Łubiance
Matka przełożona i siostry, które otrzymały długie kary, siedziały w czasie śledztwa w pojedynczych celach, w wewnętrznym więzieniu na Łubiance (Wnutrjennaja Tiurma). Więzienie to znane było ze swej surowości i skrupulatności w izolowaniu od świata zewnętrznego. Więzień przebywać musiał w zupełnej bezczynności. Dodajmy do tego surową ciszę w więzieniu, szerokie żelazne zasłony w oknach, przylegające do nich tak, że światło padało tylko z góry i nie widać było ani podwórza, ani nawet nieba. Ostre światło elektryczne świeciło dniami i nocami. Zespół takich warunków nie mógł nie podziałać na nerwy nawet zupełnie zdrowego człowieka. W więzieniu samym było dość czysto i ciepło. Więzień musiał się czuć w zupełnej izolacji od świata, w zupełnej władzy GPU. Krasnoarmiejcy jako stróże więzienni byli postaciami jack z kamienia, nie odpowiadali nawet na tak niewinne pytania jak: „która godzina?”, albo: „jaki dzień dzisiaj?”. Przebywanie w takim stanie działa bardzo przygnębiająco. Nieraz w krótkim czasie po aresztowaniu człowiek zaczyna wpadać w stan półprzytomny. Rozstrój nerwowy i choroby psychiczne były zjawiskiem częstym. Większość więźniów wolała siedzieć w brudnych i zawszonych Butyrkach, byle nie na Łubiance. Jednak dla człowieka wierzącego — jeżeli mógł on zająć swój umysł modlitwą — warunki więzienia wewnętrznego nie były tak straszne.
Matka przełożona i siostry, które otrzymały długie kary, siedziały w czasie śledztwa w pojedynczych celach, w wewnętrznym więzieniu na Łubiance (Wnutrjennaja Tiurma). Więzienie to znane było ze swej surowości i skrupulatności w izolowaniu od świata zewnętrznego. Więzień przebywać musiał w zupełnej bezczynności. Dodajmy do tego surową ciszę w więzieniu, szerokie żelazne zasłony w oknach, przylegające do nich tak, że światło padało tylko z góry i nie widać było ani podwórza, ani nawet nieba. Ostre światło elektryczne świeciło dniami i nocami. Zespół takich warunków nie mógł nie podziałać na nerwy nawet zupełnie zdrowego człowieka. W więzieniu samym było dość czysto i ciepło. Więzień musiał się czuć w zupełnej izolacji od świata, w zupełnej władzy GPU. Krasnoarmiejcy jako stróże więzienni byli postaciami jack z kamienia, nie odpowiadali nawet na tak niewinne pytania jak: „która godzina?”, albo: „jaki dzień dzisiaj?”. Przebywanie w takim stanie działa bardzo przygnębiająco. Nieraz w krótkim czasie po aresztowaniu człowiek zaczyna wpadać w stan półprzytomny. Rozstrój nerwowy i choroby psychiczne były zjawiskiem częstym. Większość więźniów wolała siedzieć w brudnych i zawszonych Butyrkach, byle nie na Łubiance. Jednak dla człowieka wierzącego — jeżeli mógł on zająć swój umysł modlitwą — warunki więzienia wewnętrznego nie były tak straszne.