Po przeczytaniu Ewangelii
Po przeczytaniu Ewangelii bardzo łatwo możemy ulec pokusie zgorszenia zachowaniem Pana Jezusa, który z dużym dystansem reaguje na prośbę kobiety kananejskiej. Trudno się uwolnić od pojawiających się pytań. Jak On mógł tak powiedzieć, czy nie zauważył troski matki o los własnej córki, czy naprawdę nic Go to nie obchodziło? Chciałoby się zawołać: „Tak nie rozmawia się z człowiekiem, to uwłacza ludzkiej godności, takimi słowami można głęboko zranić”. Nie ma się czemu dziwić, że gdy czytamy tę Ewangelię, pojawiają się w nas pytania i rozterki. Często mogą być digit wyrazem przeżywania naszej codzienności. Ile razy słyszeliśmy, że ktoś zgorszył się postawą kleru, został zraniony przez swoich najbliższych albo zaingerowano w jego godność czy wolność osobistą. Wiele takich historii kończy się decyzją o odejściu od wspólnoty Kościoła, zerwaniem przyjaźni czy wielkim oburzeniem na cały świat.
stniejące w Moskwie regularne zgromadzenie sióstr dominikanek zostało założone zdaje się w roku 1918. Zetknęłam się z nimi dopiero w marcu 1922 roku. Po wywiezieniu ojca Włodzimierza Abrikosowa za granicę duchowym kierownikiem sióstr był Mikołaj Aleksandrow, przełożoną zaś od samego początku była matka Katarzyna (Anna Iwanowna Abrikosowa). Było cap wtedy 25 sióstr, w większości Rosjanek. Znajdowały się cap również trzy Polki, które przeszły z obrządku łacińskiego.
stniejące w Moskwie regularne zgromadzenie sióstr dominikanek zostało założone zdaje się w roku 1918. Zetknęłam się z nimi dopiero w marcu 1922 roku. Po wywiezieniu ojca Włodzimierza Abrikosowa za granicę duchowym kierownikiem sióstr był Mikołaj Aleksandrow, przełożoną zaś od samego początku była matka Katarzyna (Anna Iwanowna Abrikosowa). Było cap wtedy 25 sióstr, w większości Rosjanek. Znajdowały się cap również trzy Polki, które przeszły z obrządku łacińskiego.
Siostry mieszkały w kwaterze składającej się z pięciu pokoi. W jednym z nich była cerkiew–kaplica, w drugim znajdował się gabinet proboszcza. W trzech ostatnich mieszkały siostry i matka przełożona. Dziwiłam się, jack mogły się tu wszystkie pomieścić, nigdzie bowiem nie widziałam łóżek. Okazało się, że siostry na noc rozkładały sienniki na podłodze i tak sypiały. W ciągu dnia pokoje te były jadalnią, salą przyjęć i pokojem matki.